Propozycje specjalistów: logopedy, pedagoga terapeuty, rehabilitanta

Pedagog terapeuta
Ćwiczenia w ramach zajęć rozwijających kompetencje emocjonalno - społeczne dostosowane do pracy z dzieckiem 
w domu

  • Ćwiczenia usprawniające motorykę ogólną: zabawy rzutne i zręcznościowe (rzucanie woreczków do celu, rzucanie piłek do siebie, trafianie do ruchomego celu, ćwiczenia na równoważni, w warunkach domowych przechodzenie po lini); zabawy stolikowe: „Bierki'„Bilard stołowy"; biegi i skoki, tor przeszkód również 
    z elementami czołgania się.
  • Zabawy i ćwiczenia rozluźniające napięcie mięśni przy muzyce klasycznej lub relaksacyjnej, dobrym pomysłem jest czytanie bajek relaksacyjnych (przykłady poniżej)
  • Ćwiczenia usprawniające ruchy mięśni drobnych dłoni: stukanie czubkami palców (naśladowanie gry
    na fortepianie), malowanie suchym palcem, malowanie pęczkiem waty, modelowanie w glinie i plastelinie (wałkowanie, ugniatanie kul), wyrywanki i naklejanki, nawlekanie koralików, słomek itp., haftowanie na tekturkach z dziurkami.
  • Ćwiczenia grafomotoryczne: kreślenie form kolistych, kreślenie prostych linii łączących wyznaczone punkty, malowanie kredkami konturowych rysunków, kreślenie linii w ograniczonym polu, kopiowanie rysunków, rysowanie szlaczków i wzorów z elementów liter
  • Usprawnienie percepcji wzrokowej na materiale: bezliterowym (rozpoznawanie treści obrazków, dobieranie par jednakowych obrazków, np.loteryjki, dobieranki, dobieranie części do całego obrazka, układanie obrazków 
    z części - może to być obrazek pocięty, dobieranie jednakowych form geometrycznych z części, rysowanie kompozycji geometrycznych za pomocą szablonów, kończenie zaczętych rysunków, rysowanie kompozycji geometrycznych według wzoru, odwzorowanie graficzne szlaków i ornamentów, różnicowanie elementów graficznych i rysunków, odtwarzanie kształtów złożonych przez łączenie punktów lub zamalowywanie specjalnie oznaczonych pól), literowym (wyszukiwanie takich samych liter i ich segregowanie, lepienie z plasteliny lub układanie liter np. z drutu, sznurka, utrwalanie kształtu i położenia liter ze szczególnym uwzględnieniem par liter ..w-m' .,n-u' ..b-d' „b-p", wyszukiwanie takich samych sylab i ich segregowanie, wyszukiwanie takich samych wyrazów i ich rozpoznawanie w tekście, rozpoznawanie wyrazów uprzednio eksponowanych
  • Ćwiczenia usprawniające orientację w schemacie własnego ciała i przestrzeni: zabawy na lokalizację i orientację w przestrzeni (zabawa w ,, Zrywanie owoców ", ,, Robot zdalnie sterowany",zabawy dyrygowane przez rodzica, np. sięgnij po owoc po Twojej lewej stronie..., kreślenie kształtów graficznych, określanie położenia przestrzennego przedmiotów, określanie położenia przedmiotów względem siebie, chodzenie po dużych, papierowych figurach geometrycznych, porównywanie przedmiotów i obrazków różnej wielkości
  • Zabawy w zapamiętywanie obrazków lub przedmiotów obserwowanych przez pewien czas: gra rysunkowa ,, Wyżej-niżej", odtworzenie linii różnie ukierunkowanych, zabawa w ,, Co się zmieniło ", zabawa ,, W chowanego ", werbalizacja relacji przestrzennej " Ciepło - zimno"
  • Ćwiczenia usprawniające analizę i syntezę słuchową według głosek, sylab i wyrazów: wyodrębnienie zdań
    w mowie, słów w zdaniach i sylab w słowach, podział wyrazów na sylaby, podział wyrazów na sylaby
    i wyodrębnienie głosek w sylabie oraz rozpoznawanie sylab, tworzenie wyrazów z sylab, czytanie sylab otwartych i tworzenie z nich wyrazów przy zastosowaniu loteryjek obrazkowo-sylabowych, rozpoznawanie
    i wyodrębnianie głosek i wyrazów, wybieranie obrazków, których nazwy rozpoczynają się na daną sylabę


  • Bajka relaksacyjna
    Mały kotek samotnie wracał ze szkoły. Ciągnął łapkę za łapką wolno, jakby ospale. Był smutny, nic go nie cieszyło, czuł się bardzo nieswojo. Niechętnie prychał na inne przechodzące obok zwierzęta. Nagle nadleciał malutki motylek i nad samym nosem kotka zrobił okrążenia, jedno, drugie, trzecie. Chyba mi się przygląda – pomyślał kotek i łapką próbował odgonić motylka. Ale ten wcale nie odlatywał, tylko krążył, krążył i jak samolot kreślił znaki w powietrzu. Kotek patrzył i patrzył, jak zaczarowany, w piękny lot motyla. A ten wzbił się wyżej, jakby chciał dolecieć do słońca, i nagle znikł mu z oczu za wysokim ogrodzeniem. Zaciekawiony kotek zbliżył się do płotu, wdrapał się po deskach i znalazł się w ogrodzie. Rozejrzał się dookoła. Było tam tak pięknie, rosły wysokie owocowe drzewa sięgające koronami do nieba, a małe krzaczki, jakby przy nich przycupnięte, trzymały się ich jak maminej spódnicy. Rosły też kolorowe kwiaty, które jak dywan pokrywały cały ogród. Kotek poczuł zapach ziemi, kwiatów, krzewów i drzew. Pociągnął mocno noskiem i zapach jak fala, jakby ramionami, objął go. Kotek położył się na trawie i oddychał miarowo, równo i spokojnie. Przetarł oczy, podłożył łapki pod głowę, wyciągnął całe ciałko, było mu bardzo wygodnie. Leżał teraz i odpoczywał. Poczuł senność. Słonko wysyłało swe promyki na ziemię, by pogłaskały każdy kwiatek, każdy listek i każdą roślinkę. Kotek poczuł przyjemny dotyk ciepłych promieni. Zamknął oczy. A promyczki jeden po drugim głaskały go, przyjemnie ogrzewając. Po chwili pojawił się delikatny wiaterek, który kołysał listki i gałęzie, jakby do snu. Pochylił się nad kotkiem i też go kołysał, trzymając
    w swoich ramionach. Kotek poczuł, jak wiaterek przesuwając się teraz po nim od głowy do łap, do pazurków samych, z wolna uwalnia go od smutków,  i jeszcze raz, i jeszcze delikatnie przesuwając się od głowy w dół ciałka, zabiera z sobą całe niezadowolenie. Kotek poczuł się tak dobrze, poczuł się spokojny, jakby obmyty ze wszystkich swoich dużych i małych zmartwień. Otworzył wolno oczka i popatrzył na chmurki, które płynęły po niebie, nie spiesząc się, leniwie, nie przeganiając się, zgodnie. Płynęły i płynęły,
    a wiatr wolno je popychał. Kotkowi było tak dobrze. Nagle jedna mała kropelka spadła mu na nos. Co to ? - zdziwił się. Rozejrzał się dookoła i zobaczył, jak kwiatki wyciągają swoje małe główki do kropli deszczu, zupełnie jak on pyszczek do miseczki z mlekiem. Usiadł na trawie. Przeciągnął się. Kropelki deszczu wolno, lecz miarowo spadały na spragnione roślinki. Wraz z tym delikatnym deszczem wróciła mu siła. Wstał, otrząsnął futerko, uśmiechnął się do siebie zadowolony. Pora iść do domu - pomyślał. Ale dziwną przeżyłem przygodę w tym ogrodzie, gdzie przyprowadził mnie motylek. Wrócę tu jeszcze - obiecał sobie - tu jest tak pięknie i spokojnie. Wyprężył się do skoku i jednym zamachem przeskoczył płot. Radośnie machając ogonem, wracał do domu

  • Bajka relaksacyjna
    Mały niedźwiadek szedł wolno przez las. Czuł ogarniające go zmęczenie, nóżki zrobiły się jakieś ciężkie
    i nie chciały odrywać się od ziemi. Rozglądał się dookoła, szukając miejsca do odpoczynku. Drzewa rosły tutaj rzadziej, słońce coraz swobodniej przeciskało się przez konary drzew, oświetlając wszystko dookoła. Chyba niedaleko jest jakaś polanka, tam sobie odpocznę - pomyślał miś. I rzeczywiście, po chwili jego oczom ukazała się mała łączka otoczona ze wszystkich stron drzewami. Stanął na jej skraju i znieruchomiał z zachwytu: niskie krzewy, trawa, kwiaty jak kolorowy dywan rozkładały się u jego stóp. Na środku łączki zajączki, króliczki, ba, nawet myszki wygrzewały się w promieniach słońca. Spojrzał na niebo. Było bezchmurne, słońce jakby wiedziało, że zwierzęta oczekują na jego promienie, bo świeciło bardzo mocno. Miś wystawił pyszczek do słońca i poczuł, jak przyjemne ciepło obejmuje najpierw jego głowę, a potem całe ciało. Usłyszał lekki szum wiatru i brzęczenie owadów, które unosiły się nad kwiatami. Głęboko odetchnął. W nos wkręcał się delikatny zapach trawy i kwiatów. Tutaj jest wspaniałe miejsce do odpoczynku - pomyślał, po czym położył się wygodnie na trawie, jak na kocyku, łapki podłożył sobie pod głowę. Zamknął oczy. Odpoczywał. Oddychał miarowo i spokojnie. Zrobił głęboki wdech, wciągnął powietrze przez nos, a po chwili wypuścił je. Powtórzył to jeszcze raz. Czuł, jak z każdym wydechem pozbywa się zmęczenia. Był teraz przyjemnie rozluźniony, poczuł się ciężki i bezwładny. Jego głowa, brzuszek i nóżki były jak z ołowiu. Wtulił się w trawkę jak w kołderkę. Było mu bardzo wygodnie. Oddychał równo i miarowo, jego klatka piersiowa spokojnie w rytm wdechu i wydechu unosiła się i opadała, tak jak fale morskie, kiedy wolno
    i leniwie przybijają do brzegu. Poczuł się teraz tak dobrze ! Delikatny wiaterek przesuwał się po całym jego ciele, rozpoczynając od czubka głowy aż po koniuszki łapek, zabierając z niego zmęczenie
    i napięcie. Robił to raz i drugi, powtarzał wiele razy. Promienie słońca przyjemnie ogrzewały. Miś odpoczywał. Po chwili zasnął, a razem z nim zajączki, króliczki i nawet małe myszki. Zrobiło się tak cicho, że nie słychać było nawet brzęczenia pszczół. Słońce wolno szło po niebie. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawiły się małe chmurki, rozpoczęły zabawę w chowanego, biegały po całym niebie, zagradzały drogę promyczkom, które płynęły na ziemię. Wiatr zaczął silniej dmuchać, łączka budziła się ze snu. Zabrzęczały pszczółki, które znowu zabrały się do zbierania miodu z kwiatów, ptaszki rozpoczęły swe trele, a motyle rozpościerając skrzydełka, unosiły się nad roślinkami. Wtem jeden z nich, taki najmniejszy motylek usiadł na nosku niedźwiadka i w rezultacie niechcący go przebudził. Miś leniwie otworzył oczy. Przetarł
    je łapkami. Ziewnął raz i drugi, przeciągnął się. Wiaterek tymczasem nagle zawirował, zatańczył
    i chłodnym powietrzem orzeźwił go. Najpierw dotknął jego łap. Wniknęła w nie ożywcza siła, miś poczuł, jakby zanurzył je w chłodnym strumyku. Ten przyjemny, orzeźwiający dotyk przenikał coraz wyżej i wyżej, jak prysznic ogarnął ciało, dając energię, przepełniając siłą. Miś łapkami, główką, nóżkami. Wstał, otrzepał futerko, poczuł się odprężony i wypoczęty. Wiaterek wzmagał się, coraz silniej, tańcząc po łące i zachęcając wszystkich do zabawy. W jego rytm pochylały się trawy, kwiatki, a nawet krzewy ruszały swymi gałązkami jak ramionami. Cudownie wypocząłem - pomyślał miś. - Jutro na pewno tutaj powrócę, ale teraz już pora wracać do domu. Czeka tam przecież na mnie mama i przepyszny podwieczorek. W tym momencie pogłaskał się po brzuszku i ruszył energicznie, podskakując w rytm podmuchów, w kierunku swego domu

Rehabilitant
e-mail: wojciech.solisz@op.pl

Plecy okrągłe charakteryzują się nadmiernym wygięciem kręgosłupa ku tyłowi. W dysfunkcji tej osłabione są mm grzbietu, wysunięta jest głowa i barki do przodu oraz przykurczone są mm klatki piersiowej. Stosowane ćwiczenia powinny obejmować swoim celem wzmocnienie mm grzbietu, mm posturalnych, ćwiczenia rozwijające mm klatki piersiowej oraz ćwiczenia oddechowe. 

Ćwiczenia tułowia

  • Siad skrzyżny trzymany woreczek za plecami tzw. „agrafka”. Ruch utrzymanie prawidłowej pozycji w siadzie skrzyżnym.
  • Siad klęczny, na kolanach. Ruch naprzemienne odmach ręce w górę i na zewnątrz
  • Siad klęczny ręce ustawione w skurczu poziomym. Ruch wyprost rąk
  • Siad klęczny, ręce ugięte. Ruch rąk w górę na zewnątrz
  • Siad klęczny ręce skurcz pionowy. Ruch opad tułowia w przód „ukłon japoński”.

We wszystkich tych ćwiczeniach należy pamiętać, aby nie pogłębiać lordozy lędźwiowej. 

Ćwiczenia obręczy barkowej

  • Przysiad podparty. Ruch czworakowanie
  • Klęk podparty. Ruch uginanie rąk w stawach łokciowych 

Ćwiczenia rozciągające mm nadmiernie przykurczone: piersiowe, brzucha

  • Leżenie tyłem ręce wyprostowane przy głowie ugięte i nogi przyciągnięte do klatki piersiowej, (zrolowany kocyk znajduje się pod szczytem kifozy). Ruch wdech z równoczesnym przesunięciem rąk po podłodze do tułowia.
  • Leżenie przodem ręce wyprostowane wsparte na piłce, pod brzuchem umieszczamy zrolowany kocyk. Ruch utrzymanie tej pozycji napięciem mięśni grzbietu rozciągnięciem mięśni klatki piersiowej i brzucha.
  • Leżenie przodem na piłce lekarskiej. Ruch utrzymanie pozycji równoważnej, tzn. ręce i nogi oraz głowa nie dotykają podłoża
  • Siad ugięty ręce w pozycji „skrzydełek” laska pomiędzy łokciami na wysokości kątów dolnych łopatek. Ruch wypychanie klatki piersiowej w przód z wdechem wydech i rozluźnienie. 

Wzmocnienie mm osłabionych tj. prostownika grzbietu, pośladkowych.

  • Leżenie przodem nogi wyprostowane ręce ustawione w bok w rękach trzymane woreczki pod brzuchem zrolowany kocyk. Ruch przenoszenie woreczka nad biodra. Leżenie przodem kocyk zrolowany pod brzuchem ręce wyprostowane w przód trzymają laskę gimnastyczną. Ruch podnoszenie rąk w górę
  • Klęk podparty prawa noga wyprostowana w tył. Podnoszenie nóg w górę. Następnie zmiana nóg
  • Leżenie tyłem nogi zgięte w stawach kolanowych ręce ugięte w kształcie „skrzydełek” laska pomiędzy łokciami. Ruch skłon tułowia w przód tzw. brzuszki.

Stopa płaska poprzedzona jest zwykle stanem określanym płaskostopiem czynnościowym i jest rozumiane jako proces stopniowego obniżania się podłużnego sklepienia stopy na skutek jej niewydolności statyczno-dynamicznej. Profilaktyka tej wady oprócz ćwiczeń obejmuje także, a może przede wszystkim obuwie wraz z odpowiednio dobraną wkładką ortopedyczną. Celem ćwiczeń jest wzmocnienie mięśni osłabionych oraz usuwanie przykurczów, a podstawą jest prawidłowe ustawie nie stopy przy każdym ćwiczeniu. Tak skierowane działanie korekcyjne umożliwi przywrócenie prawidłowych warunków anatomicznych i wyrobi nawyk prawidłowego ustawienia i obciążenia stopy w warunkach odciążenia i obciążenia w staniu i chodzie.

  • Siad prosty. Ręce oparte na podłodze z tyłu. Ruch. Maksymalne zgięcie grzbietowe stóp.
  • Siad na krześle. Ruch. Uniesienie nóg nad podłogę i dotknięcie podeszwą jednej stopy do podeszwy drugiej stopy.
  • Siad na krześle. Palce jednej stopy przyciskają woreczek do podłogi. Ruch. Próba wyciągnięcia woreczka palcami drugiej stopy.
  • Leżenie tyłem stopy oparte o ścianę. Ruch wspinanie się stopami w górę tzw. „robaczki”.
  • Siad kuczny. Ruch kulanie piłeczki po podłożu między stopami.
  • Siad na ławeczce. Ruch chwytanie i podnoszenie różnych drobnych przedmiotów z podłogi.
  • Stanie. Ruch wspinanie na palce i opadanie na całe stopy.
  • Siad na krześle. Ruch pisanie lub rysowanie na papierze ołówkiem przytrzymywanym miedzy 1 i 2 palcem stopy.



Logopeda


  • Robienie baniek mydlanych.
  • „Wąchamy zapachy” zabawy typu np. „Co pachnie w kuchni”– powolny wdech nosem, powolny wydech ustami (powtarzamy kilka razy).
  • Zdmuchiwanie listków, dmuchawców podczas zabaw w parku, na łące.
  • Zdmuchiwanie piórek, lekkich piłeczek, watek, zabawek wykonanych z papieru; inna wersja tej zabawy to dmuchanie przez słomkę.
  • Dmuchanie na: wiatraczek, na świeczkę.
  • „Dmuchane obrazki” – dmuchanie przez słomkę na rozcieńczoną farbę i tworzenie kolorowych obrazków.
  • „Motylki” – dmuchanie na motylki wykonane z papieru, dzieci pomagają motylkom latać.
  • Zdmuchiwanie domków wykonanych z kart.
  • „Baloniki” – „nadmuchujemy” policzki, nabieramy do buzi dużo powietrza, zgromadzone powietrze w buzi przesuwamy z jednego policzka do drugiego, wypuszczamy powietrze szybko lub powoli wymawiając „pssssss”.
  • "Wesoła grupka "– naśladowanie śmiechu różnych ludzi: panie – „ha, ha, ha…”, dziewczynki – „hi, hi, hi…”, staruszki – „he, he, he…”, arynarze – „ho, ho, ho…”
  • „Huśtawka dla misia” – leżymy na plecach, układamy na brzuchu misia. Przy głębokim, powolnym i równomiernym wdechu zabawka unosi się do góry, przy powolnym wydechu – opuszcza

Zabawy ortofoniczne, fonacyjne, artykulacyjne

  • „Wiatr” – naśladujemy szum wiatru „szszsz” – język znajduje się za górnymi zębami, zęby są przybliżone, usta tworzą ryjek.
  • „Burza na morzu” – „szuszu” (ułożenie warg, języka, zębów j.w.)
  • „Wąż” – naśladujemy syczenie węża „sssss” ( język znajduje się za dolnymi zębami, zęby są przybliżone, usta rozciągają się w uśmiechu).
  • „Pszczoła” – naśladujemy bzyczenie „bzzz” (ułożenie artykulatorów  j.w.)
  • Kotki”: kotki piją mleczko języczkiem z talerzyków  (język wysuwamy jak najdalej z buzi), oblizują wąsy (język sięga do kącików ust z jednej i z drugiej strony), następnie chodzą wokół miseczek i miauczą „miau”.
  • „Pieski”: warczą „wrrr”, szczekają „hau, hau, hau”, jedzą kość – „mniam, mniam”, „wrrrwrrr”, oblizują się (język oblizuje górną i dolną wargę).
  • „Krówki”: muczą „muuu”, żują trawę – buzia jest zamknięta, poruszamy żuchwą w różne strony, dobra trawa – oblizujemy językiem całe usta.
  • Możemy bawić się także wykorzystując wierszyki, rymowanki np.:
    „PIES” – W. Chotomska

Witam pana, panie psie,
porozmawiać z panem chcę.
- Gdybyś pieski język znał,
to byś do mnie szczekał:
- hau! hau! hau!Dzieci naśladują szczekanie psa (hau), pokazują zęby (pies szczerzy kły), poruszają językiem w różne strony (piesek merda ogonem).

 DESZCZYK” – Lucyna Krzemińska

Szumi, szumi, drobny deszczyk.
Płacze, płacze kapuśniaczek. (dzieci uderzają czubkiem języka w górne podniebienie)
A nasz kasztan, szumi, szumi kiedyż wiosnę znów zobaczę, (dzieci unoszą rączki do góry, szumią– „szuszuszu”).
Szpak szczebiocze na kasztanie.
Ciesz się, ciesz się, że deszcz pada (dzieci wysuwają wargi do przodu i naśladują ptasi dzióbek; ptak szczebioce- dzieci rozchylają wargi i łączą je, podobnie jak przy cmokaniu)
Taki deszczyk dla kasztana jest jak pyszna lemoniada  (dzieci udają, że piją lemoniadę przez rurkę i wciągają ze świstem powietrze)
Już niedługo po przylaszczki, w las popędzi Jaś z Bartoszkiem  (dzieci przesuwają języczek po krawędzi zębów – raz górnych, raz dolnych)
Szumi, szumi drobny deszczyk, będzie wiosna jeszcze troszkę (dzieci uderzają czubkiem języka w górne podniebienie).

  • Zabawa w „Echo” – wymawianie głosek trwałych: i, y, e, a, o, u, r, m, n, f, w, s, z, ś, ź, sz, ż, ch przez dorosłego, dzieci jak „echo” je powtarzają, pamiętamy przy tym, że wymawiamy tylko daną głoskę czyli np. „mmmm” bez towarzyszącej jej samogłoski „y” czyli nie mówimy „my” tylko „mmm”, „fff”.
  • „Śmieszne minki”– robienie różnych minek z użyciem lustra: wesoła buzia – uśmiechamy się: wargi są płaskie, lekko rozchylone, zębów nie widać lub zęby są przybliżone, wargi rozchylone, rozciągnięte, widać zęby; smutna buzia- robimy podkówkę; obrażona buzia – wargi są nadęte; zła buzia – przybliżamy zęby, rozchylamy usta, „wrr”; „małpka” – językiem wypychamy dolna wargę.
  • „Zaczarowane zwierzątka”- czarodziejka zamienia dzieci w różne zwierzątka: otwieramy szeroko buzię – krokodyl; otwieramy szeroko buzię i wykrzykujemy „łaaa”- lew; mruczymy „mmm” usta są zamknięte, wargi są zbliżone, możemy się wspomóc zaciskając piąstki – misie; wywijamy wargi –małpka; wciągamy policzki do jamy ustnej, policzki ściśle przylegają do łuków zębowych, wargi tworzą „zajęczy pyszczek”, gdy zajączek je marchewkę, wargi przesuwają się na boki – zajączek; oblizujemy wargi dotykamy czubkiem języka wargi górnej i dolnej – kotek; stukamy koniuszkiem języka w podniebienie za zębami – dzięcioł.

Ćwiczenia słuchowe
Ćwiczenia słuchowe mają na celu rozwój uwagi słuchowej naszego dziecka oraz zainteresowanie go dźwiękami. Przygotowują dziecko do nauki czytania i pisania.

  • Zabawa – Co słyszę? 
    Co potrzebujemy: nic; Wstęp: Wokół nas ukryły się różne dźwięki. Musimy je odnaleźć, ale nie wolno nam się ruszyć z miejsca. Jak możemy to zrobić? Zamknij oczy i poszukaj dźwięków swoim słuchem; Zabawa: Dziecko zamyka lub zasłania sobie oczy i rozpoznaje odgłosy z otoczenia, np. z kuchni, z ulicy
  • Zabawa – Co mam w pudełku? 
    Co potrzebujemy: pudełeczka, groch, koraliki, kasza, klocki, cukier itp.; Wstęp: Mam kilka pudełek, w których pozamykane są różne dźwięki. Najpierw posłuchamy jednego dźwięku i sprawdzimy, co go wydaje; Potrząsamy kolejni każdym pudełkiem i zaglądamy do wnętrza. Nazywamy rzeczy w pudełkach; Zabawa: Dziecko rozpoznaje różne rzeczy w zamkniętych pudełkach przez potrząsanie nimi.
  • Zabawa – Dźwięku, gdzie się ukryłeś?
    Co potrzebujemy: grający przedmiot, np. małe radio, budzik, grająca zabawka; Wstęp: Gdy wyjdziesz na chwilę z pokoju, ukryję dla Ciebie dźwięk. Ty musisz go odnaleźć, słuchając uważnie, skąd pochodzi; Zabawa:  Dziecko wychodzi, a my chowamy grający przedmiot. Po wejściu do pokoju maluch nasłuchuje, skąd dochodzi dźwięk, następnie kieruje się w jego kierunku. Możemy bawić się z dzieckiem na zmianę.
  • Zabawa – Policz
    Co potrzebujemy: przedmioty, w które można stukać, np. pokrywka garnka, łyżki, bębenek; Wstęp: Ja będę uderzać łyżką w pokrywkę / klaskać w dłonie, a ty dobrze słuchaj i lich, ile razy klasnę. Ile będzie klaśnięć, tyle razy podskoczysz; Zabawa: licząc, dziecko zamiast podskakiwać może odkładać klocki, robić kroki do przodu itp.
  • Zabawa – Odgadnij, co robię
    Co potrzebujemy: dwie łyżeczki, dwie szklanki (jedna pusta, druga napełniona wodą), dwa klocki, stare gazety itp.; Wstęp: Znalazłam w domu wiele różnych rzeczy, dzięki którym będę czarować dźwięki. Pokazujemy dziecku zgromadzone przedmioty. Ja będę czarowała, a ty powiesz, co robiłam; Zabawa: Dziecko odwraca się tyłem i uważnie słucha dźwięków wywołanych przelewaniem wody, uderzaniem klockami, łyżeczką w pustą szklankę, darciem papieru itp. Próbuje odgadnąć, w jaki sposób są wywoływane poszczególne dźwięki.
  • Zabawa – Ja mówię, Ty zgadujesz  
    Co potrzebujemy: nic; Wstęp: Nie musisz zamykać oczu ani szukać dźwięków, gdyż one same do ciebie przyjdą. Musisz odgadnąć o czym one mówią. Posłuchaj ; Zabawa: Rodzic naśladuje: (wersja dla młodszych dzieci) Jadący traktor: tur, tur, tur, Śpiewające ptaki: ćwir, ćwir, rę na trąbce: tra ta ta, Bicie zegara: bim-bam, bim-bam, Miałczącego kota: miau, miau, itp.; Dziecko słucha i próbuje odgadnąć, co naśladują dane dźwięki. Możemy bawić się na zmianę; Wersja dla dzieci starszych: proponujemy odgadywanie słów wypowiadanych sylabami, np. ma-li-na, ma-za-ki itp.


Wiosenny  koncert”  – ćwiczenia  ortofoniczne  na  podstawie  wiersza  Doroty Kossakowskiej.
Cel: Kształcenie przedniej części języka na grupach spółgłoskowych.

Wiosenka się zbudziła
porządek wnet zrobiła.
I wszystkie swe zwierzęta
na koncert zaprosiła.

Wciąż trele słychać wszędzie,
wiosenny koncert będzie.
Kukułka już przygrywa,
swym ku, ku wszystkich wzywa.

Kum, kum jej odpowiada,
to żaba stara gada.
Ćwir, ćwir wróbelek śpiewa,
wygania wszystkich z drzewa.

Wnet muszka przyleciała,
Bzy, bzy nam wyszeptała.
Kle, kle pan bocian powie:
- budowę mam na głowie.

Bąk gruby też tu jest.
Jak mówi? Może wiesz?
Bzum -bzum -bzum,
ja lubię robić szum.

 I koncert ciągle trwa,
bo zawsze ktoś coś ma.
Ku, ku, kle, kle lub bzyk,
ćwir, ćwir kum, kum,
do wody myk

Bajka relaksacyjna nr 1
Mały kotek samotnie wracał ze szkoły. Ciągnął łapkę za łapką wolno, jakby ospale. Był smutny, nic go nie cieszyło, czuł się bardzo nieswojo. Niechętnie prychał na inne przechodzące obok zwierzęta. Nagle nadleciał malutki motylek i nad samym nosem kotka zrobił okrążenia, jedno, drugie, trzecie. Chyba mi się przygląda – pomyślał kotek i łapką próbował odgonić motylka. Ale ten wcale nie odlatywał, tylko krążył, krążył i jak samolot kreślił znaki w powietrzu. Kotek patrzył i patrzył, jak zaczarowany, w piękny lot motyla. A ten wzbił się wyżej, jakby chciał dolecieć do słońca, i nagle znikł mu z oczu za wysokim ogrodzeniem. Zaciekawiony kotek zbliżył się do płotu, wdrapał się po deskach i znalazł się w ogrodzie. Rozejrzał się dookoła. Było tam tak pięknie, rosły wysokie owocowe drzewa sięgające koronami do nieba, a małe krzaczki, jakby przy nich przycupnięte, trzymały się ich jak maminej spódnicy. Rosły też kolorowe kwiaty, które jak dywan pokrywały cały ogród. Kotek poczuł zapach ziemi, kwiatów, krzewów i drzew. Pociągnął mocno noskiem i zapach jak fala, jakby ramionami, objął go. Kotek położył się na trawie i oddychał miarowo, równo i spokojnie. Przetarł oczy, podłożył łapki pod głowę, wyciągnął całe ciałko, było mu bardzo wygodnie. Leżał teraz i odpoczywał. Poczuł senność. Słonko wysyłało swe promyki na ziemię, by pogłaskały każdy kwiatek, każdy listek i każdą roślinkę. Kotek poczuł przyjemny dotyk ciepłych promieni. Zamknął oczy. A promyczki jeden po drugim głaskały go, przyjemnie ogrzewając. Po chwili pojawił się delikatny wiaterek, który kołysał listki i gałęzie, jakby do snu. Pochylił się nad kotkiem i też go kołysał, trzymając w swoich ramionach. Kotek poczuł, jak wiaterek przesuwając się teraz po nim od głowy do łap, do pazurków samych, z wolna uwalnia go od smutków,  i jeszcze raz, i jeszcze delikatnie przesuwając się od głowy w dół ciałka, zabiera z sobą całe niezadowolenie. Kotek poczuł się tak dobrze, poczuł się spokojny, jakby obmyty ze wszystkich swoich dużych i małych zmartwień. Otworzył wolno oczka i popatrzył na chmurki, które płynęły po niebie, nie spiesząc się, leniwie, nie prz